Mam ochotę

nie istnieć

krzyczeć

nie widzieć

nie myśleć

nie czuć

sama sobie zbudowałam domek z kart

wlasnie runął, razem z wszystkimi wartościami w które wierzyłam.

jak wychowywać gdy nic co stoi obok nie jest pewne.

na krawędzi. ostrej. Niech przetnie mnie na pół. Proszę.

w co mam wierzyć, kiedy wszystko przestało istnieć.

pomocy…

.

To chyba jest tak, ze wariuje.

 

swiruje.

 

jak rozdwojona jaźń.

dlaczego tak jest? Gdy okazuje się, ze to co wybralam i to w co wierzyłam, chyba było teatrem cieni. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak się czuje?

Pamietam wszystko, dlaczego?

zaluje nie podjętych decyzji.

nie akceptuje tego świata, który został przeze mnie wybrany.

jestem zła i mam żal, do samej siebie. Wiedząc o tym uczuciu, postanowiłam je porzucić dlaczego? Boli. To tak bardzo boli.

jestem oszustka.

25

Zatrzymaj to na chwilę.

Zaglądam w lustro i widzę,

Mam takie uczucie wewnątrz, od czasu do czasu. Czuję niepokój, to chyba jest to. Niepokój. Może znowu zrobiłam coś źle – zrobiłam na pewno. Nic się nie stało, to tylko ja znowu zrobiłam coś, pomyślałam i poczułam.

Pamiętam taki wpis, o czerwonej szmince, znowu ją „założyłam”.

Patrzę do lustra i widzę, że znowu coś zakładam. Kolejny raz. Nie wiem czy lubię to uczucie, bo ono odrywa mnie od rzeczywistości. Myślę sobie wtedy, że chce być silną kobietą, piękną. Ale chyba to się nie udaje bo czuję, że jestem słaba. Kulę się w środku i widzę to w lustrze. Tylko dlaczego tak jest, skoro wszystko jest w porządku. Straszne jest to odbicie w którym widzę jak bardzo się chowam przed samą sobą.

Tak jakby czegoś brakło w moim życiu, tylko czego w nim nie ma, skoro jest wszystko?

chyba brakuje w nim pewności siebie i pewności że wszystko jest w porządku. Pewności, że nic po drodze się nie stanie. Chyba się boję.

popatrzeć w lustro i dostrzec rzeczywistość.

ta tęsknota za czymś czego nie umiem osiągnąć, albo po prostu się boję.

 

Idę więc… ubrać się w siebie, czy potrafię?

kim jestem?

ironia

To takie dziwne uczucie,kiedy patrzy się na swoje stare wpisy, kiedy się je czyta.

Jak bardzo dorastającej osobie wydaje się, że jest nieszczęśliwa. Co za ironia.

Ironia,

kiedy się już wie, że człowiek może naprawdę dużo jeszcze przeżyć i sporo tych przeżyć dźwigać na plecach, a ostatnia rzecz o jakiej myśli, to podzielenie się tym ze światem.

Nieprawdopodobne, że mówiąc o byciu nastolatkiem, można ten byt znieść do nie-istnienia. To nie-bycia. Jakbym faktycznie umarła, ale to nie jest zła śmierć. Chodzi tylko o uśmiercenie sposoby myślenia i obudzenie nie-nastolatki. Fascynujące.

Co w tej głowie się dzieje, albo raczej, co się działo.

Ciekawe jak w tym czasie człowiek odczuwa prawdziwe tragedie. Prawdziwe problemy i prawdziwy stres. Modle się tylko, żeby moje dzieci nie będą tak durne jak ich matka wcześniej. Ryzyko fifty fifty.

o Ironio, chroń!

a przynajmniej się ze mnie nie nabijaj, żarty poprzedniego roku nie należą do zabawnych.

szczęście

jest tylko jedno,
chcę podziękowac, że mnie spotkało
Czuję się bezpieczna, kochana, w miejscu w którym być powinnam.

nie jestem już zagubiona, wydaje mi się, ze nigdy nie byłam.
Ludzie się zmieniają, ja tez się zmieniłam, czuje, że akceptuje ten świat.

Jest piękny.

Otworzyłam już oczy, wię czyten blog to tego pasuje?
zostawic przeszlość za sobę?

jeszcze pomyśle:)

jak to jest

z uczuciami

nie rozumiem ich, targają ciałem,
uderzają.

nie w tych momentach i nie przy tych ludziach.

gdzie jest schemat, który pozwoli nimi kierować.

Ja nie umiem,
żyją jak chcą.

To ja podlegam im.

breath

jak to jest,
robiąc kroki w przód, takie pewne,
wciąż z tyłu czuję chłód.

Wciąż powiewa ten sam wiatr, czuję go zawsze gdy zamykam oczy.
Mimo to teraz nie umiem sobie przypomnieć, tej ostatniej piosenki.

Pamiętam jak się bałam, ale jaka byłam szczęśliwa.
Innym szczęściem.

Udało mi się uwierzyć, że umarł.
Bo umarł.

To wszystko co o nim wiedziałam tamtego dnia. Dzisiaj wiem to samo.
Dzisiaj jestem szczęśliwa, obok ukochanego człowieka.

Przez tyle lat czułam się chora, byłam chora. Nie patrzyłam. Chyba się bałam, że będę szczęśliwa, dopóki nie dotarło do mnie, ze już otworzyłam oczy i szczęście jest na wyciągnięcie ręki.

Wiecie jak wygląda szczęście?Ja wiem.

Jest wysokie, ma niebieskie, szare lub zielone oczy, ciemne blond włosy i uśmiech. Piękny uśmiech…ten uśmiech będą miały moje dzieci. Dotyk, który sprawia, że czuję się bezpieczna, zdrowa. Ten wzrok, który wie o mnie wszystko.

Kocham Cię Adrian.

Trochę jesteście podobni.
Zawsze gdy jesteś przy mnie, sprawdzam czy oddychasz.
Uspakajam się wtedy, bo wiem że jesteś prawdziwy.

Proszę, oddychaj.

żeby…

żeby nie powiedziec nic
mówię,
żeby coś zobaczyć,
patrzę,
żeby poczuć,
dotykam,

myślę, że dotykam,
nie dotykając
myślę, że patrzę,
nie widząc,
myślę, że mówię,
milcząc,
myślę, że…

kiedyś umrę – myśląc.